Odkąd mieszkam "sama", ani razu nie płakałam, ani razu nie miałam nawet doła. Z moją S. się nie kłócimy, tęsknimy za sobą, jak wychodzimy gdzieś osobno. W TV leci Animal Planet. Nic nowego, w zasadzie. Muszę się wreszcie wybrać do Pani K., bo już z miesiąc nie byłam ( choć rodzinny wypisał mi recepty za skierowaniem), opowiedzieć wszystko. Z M. widuję się teraz niemal codziennie. Tamten M. od już kilku miesięcy znowu robi wyznania i kasuje mnie ze znajomych, co jest strasznie dziecinne. No, ale życie.
Teraz idę z dziewczynami na piwko na zWały.
Jest dobrze, wciąż.
sobota, 24 maja 2014
niedziela, 11 maja 2014
Mieszkanie samemu jest dziwne, aczkolwiek czuję się bardzo dorośle, kupując składniki na obiad czy śniadanie. To pierwszy raz, od przeprowadzki, gdy jestem sama w domu. Zawsze wpadają znajomi i przyjaciele, niektórzy siedzą nawet po kilka dni, jak K., która jest cudowna i bardzo się o nas troszczy. Z moim M. widuję się trzy razy częściej,wręcz codziennie, np dziś wpada po szkole na obiadek. Zaraz rodzice wpadają, przywożą mi polędwiczkę i kilka rzeczy. Mama jest...wow. Jest TAK MIŁA, że to aż dziwne. Pisze ciągle smsy, nazywa mnie "malutką" i "ciągle o mnie myśli". Mam tu Animal Planet, które generalnie leci 24/24. Praca jak praca, przyjemnie się pracuje w zapachu popcornu. Ogólnie - są plusy i są minusy.
Ale najważniejsze, że mieszkanie samej nie sprawiło, że staczam się na dno. Wręcz ogarniam. A już ponad miesiąc nie mam Topamaxu, tydzień Solianu i kika dni Fluoksetyny. I jakoś sobie radzę. (:
Ale najważniejsze, że mieszkanie samej nie sprawiło, że staczam się na dno. Wręcz ogarniam. A już ponad miesiąc nie mam Topamaxu, tydzień Solianu i kika dni Fluoksetyny. I jakoś sobie radzę. (:
sobota, 26 kwietnia 2014
Po miesiącu bez, wreszcie dostałam Fluoksetynę. A jednak jest mi dziwnie, strasznie smutno... Przeraża mnie teraźniejszość, przyszłość, jak i przeszłość. Tak tęsknię za pewnymi elementami mojego dawnego życia, równocześnie boję się nadchodzącej samodzielności, począwszy od regularnych płac, po nową pracę, nowo- poznanych ludzi, przez nawet pierdoły, jak samodzielne gotowanie, po adoptowanie psa i przyszłość związku z M., studia czy technika... Dorosłość mnie przeraża, ten rok jest jakiś chory, generalnie. Hah, miałam się tak nie "rozpisywać", ale cóż... Słucham "we shall never surrender", drugiej części piosenki, tej wolnej i chce mi się płakać. Ćwiczyłam zaraz po wstaniu, a jednak , endorfiny nie ratują mojego samopoczucia... Marzę o jakimś innym życiu, bajkowym wręcz nierealnym...
"
Matthew McConaughey został bohaterem całej niemal Ameryki, gdy dwa dni temu uratował małą foczkę. Aktor pojawił się na plaży w Malibu w ostatniej chwili. Gwiazdor podczas pływania zobaczył grupkę dzieci, która uderzała patykami biedne zwierzątko. McConaughey kazał im przestać męczyć foczkę i wyjaśnił, że małe odpoczywają podczas, gdy jego matka pływa w okolicy i poluje.
Wyjaśnił im, że foczka nie jest ranna. Jedynie odpoczywała. Dzieciakom był tak głupio, że nawet nie poprosili o autograf czy zdjęcie. Matthew poczekał w odpowiedniej odległości, aż mała foka poczuje się lepiej i dołączy do matki w morzu – powiedział tabloidom świadek zdarzenia.
McConaughey był bardzo poruszony wydarzeniem i zamierza założyć fundację, która ma zadbać o foki odpoczywające w trakcie morskiej podróży u wybrzeży Kalifornii."
They will see. We'll fight until eternity
Come with me We'll stand and fight together
Through our strength we'll make a better day
Tomorrow we shall never surrender.
Come with me We'll stand and fight together
Through our strength we'll make a better day
Tomorrow we shall never surrender.
Ta, ekhem. To teraz boska Nina:
Nina jest cudowna. Ponieważ nie jest ani
skinny, ani tym lżejszym typem FIT - jest mocniej zbudowana - uda,
biodra... Znacznie poprawia mi samoocenę i udowadnia mi, że nie będąc kruszyną, można być piękną kobietą i wyglądać bardzo dobrze.
Podstawa to MIĘŚNIE.
***
"
Matthew McConaughey został bohaterem całej niemal Ameryki, gdy dwa dni temu uratował małą foczkę. Aktor pojawił się na plaży w Malibu w ostatniej chwili. Gwiazdor podczas pływania zobaczył grupkę dzieci, która uderzała patykami biedne zwierzątko. McConaughey kazał im przestać męczyć foczkę i wyjaśnił, że małe odpoczywają podczas, gdy jego matka pływa w okolicy i poluje.
Wyjaśnił im, że foczka nie jest ranna. Jedynie odpoczywała. Dzieciakom był tak głupio, że nawet nie poprosili o autograf czy zdjęcie. Matthew poczekał w odpowiedniej odległości, aż mała foka poczuje się lepiej i dołączy do matki w morzu – powiedział tabloidom świadek zdarzenia.
McConaughey był bardzo poruszony wydarzeniem i zamierza założyć fundację, która ma zadbać o foki odpoczywające w trakcie morskiej podróży u wybrzeży Kalifornii."
piątek, 25 kwietnia 2014
Hello kitty, hello kitty!
Dziś drugi dzień A6W i pierwszy przysiadów oraz pierwszy brzuszków. Tak, zaczęłam od nowa. Już chyba czwarty raz w tym miesiącu, więc to jakiś trzynasty-czternasty dzień, ogólnie, ale że zrobiłam dzień przerwy między treningami, wolę zacząć od nowa. Schudłam trochę w talii i z "boku".
\
Czerwone? Brązowe? Blond? Problemy wieku...
Dziś drugi dzień A6W i pierwszy przysiadów oraz pierwszy brzuszków. Tak, zaczęłam od nowa. Już chyba czwarty raz w tym miesiącu, więc to jakiś trzynasty-czternasty dzień, ogólnie, ale że zrobiłam dzień przerwy między treningami, wolę zacząć od nowa. Schudłam trochę w talii i z "boku".
Czerwone? Brązowe? Blond? Problemy wieku...
czwartek, 24 kwietnia 2014
Co mój tata dzisiaj odwalil, to koniec.. Wieczne dzieci, W-I-E-C-Z-N-E. Kocham Go za to. (:
Dziś 7my dzień A6W, brzuch mi wydęło w górnej części, gdzie przedtem, kładąc się, miałam, dosłownie - dziurę. Miejsce tejże dziury zastąpiły mięśnie i, choć czuję się dziwnie (nie chuda), to bardzo mi się to podoba, bo gdy dotykam brzuch, jest bardzo twardy.
I znalazłam fajny chellange:
Dziś go zaczynam.
Dostałam tę pracę.(: W Caffe, jednak na następny dzień rano zadzwonili do mnie z kina, w którym od już jakiegoś czasu chciałam pracować. Raz już dzwonili, ale wtedy powiedziałam "nieaktualne" i tyle z tego było. Dziś mam rozmowę kwalifikacyjną w centrum, pracowałabym ledwo 5minut od domu piechotą, więc nawet nocki do trzeciej nad ranem nie stanowiłyby absolutnie żadnego problemu.
Piszę to, a moje maleństwo ( piesek) leży mi na nogach co jakiś czas próbując polizać po rękach. Czyż to nie najwspanialsze stworzonko na Ziemi.< 3
Na wyluzowanie przed rozmową, pogram sobie w Harry'ego Pottera i Więźnia Azkabanu.
Btw. Nie mogę się doczekać gotowania! Moje potrawy będą leciutkie i zdrowe. Postanowiłam, że do jadłospisu na stałe dołączę krewetki.
Dziś 7my dzień A6W, brzuch mi wydęło w górnej części, gdzie przedtem, kładąc się, miałam, dosłownie - dziurę. Miejsce tejże dziury zastąpiły mięśnie i, choć czuję się dziwnie (nie chuda), to bardzo mi się to podoba, bo gdy dotykam brzuch, jest bardzo twardy.
I znalazłam fajny chellange:
Dziś go zaczynam.
Dostałam tę pracę.(: W Caffe, jednak na następny dzień rano zadzwonili do mnie z kina, w którym od już jakiegoś czasu chciałam pracować. Raz już dzwonili, ale wtedy powiedziałam "nieaktualne" i tyle z tego było. Dziś mam rozmowę kwalifikacyjną w centrum, pracowałabym ledwo 5minut od domu piechotą, więc nawet nocki do trzeciej nad ranem nie stanowiłyby absolutnie żadnego problemu.
Piszę to, a moje maleństwo ( piesek) leży mi na nogach co jakiś czas próbując polizać po rękach. Czyż to nie najwspanialsze stworzonko na Ziemi.< 3
Na wyluzowanie przed rozmową, pogram sobie w Harry'ego Pottera i Więźnia Azkabanu.
Btw. Nie mogę się doczekać gotowania! Moje potrawy będą leciutkie i zdrowe. Postanowiłam, że do jadłospisu na stałe dołączę krewetki.
wtorek, 22 kwietnia 2014
Po zrezygnowaniu z pracy w sklepie odzieżowym, wracam do gastronomii, o 20:00 mam rozmowę o pracę, zaledwie 10 minut od mojego nowego mieszkania. Trzymam kciuki. : P
A za tydzień/ dwa przeprowadzka do centrum- centrum! Aaaaa. Samodzielne, dojrzałe życie. Jestem pewna, że trochę mnie to zmieni i będę chociaż trochę bardziej odpowiedzialna. I adoptuję piesia.
No i zaczynam sama sobie gotować! No i (biednemu xd) M., który będzie moim kotkiem doświadczalnym.^_^
Tymczasem dziś 6ty dzień A6W i piąty przysiadów. Mam tak napięty brzuch, że to aż niemożliwe, ale na szczęście zakwasy w udach minęły, choć nie wiem, jak będzie po dzisiaj...
+ rozciąganie, orbitrek.
Dla tego:
A za tydzień/ dwa przeprowadzka do centrum- centrum! Aaaaa. Samodzielne, dojrzałe życie. Jestem pewna, że trochę mnie to zmieni i będę chociaż trochę bardziej odpowiedzialna. I adoptuję piesia.
No i zaczynam sama sobie gotować! No i (biednemu xd) M., który będzie moim kotkiem doświadczalnym.^_^
Tymczasem dziś 6ty dzień A6W i piąty przysiadów. Mam tak napięty brzuch, że to aż niemożliwe, ale na szczęście zakwasy w udach minęły, choć nie wiem, jak będzie po dzisiaj...
+ rozciąganie, orbitrek.
Dla tego:
Subskrybuj:
Posty (Atom)
+Season+3B+Episode+1,+Credit+MTV.jpg)

